sobota, 20 maja 2017

Rozdział 58.

Hej :)
Na początku dziękuję za cierpliwość.I za komentarze, które mnie mobilizują do pisania.

Ino była tak zdezorientowana, że w pierwszym momencie nie uświadamiała sobie, co się dzieje.
W jednej chwili rozmawiała z Sakurą przy stoliku. Ich głosy z trudem przebijały się przez gwar i głośną muzykę. W następnej minucie zauważyła, że Gaara zbliża się do ich stolika. Był najwyraźniej wściekły, i nie budziło to jej zdziwienia. Sama wiedziała, że nie powinno jej tu być, w towarzystwie Fu, na imprezie pełnej ćpunów.

To jeszcze nie upoważniało Gaary do czynienia jej wymówek. I wcale nie zamierzała potulnie przepraszać, jeśli on chciał jej zrobić awanturę.
Jednak chłopak niemal przebiegł koło stolika, jakby w ogóle nie spostrzegł jej i Sakury. Podszedł do wykolczykowanego kolesia przy wyjściu ewakuacyjnym, złapał go za poły kurtki i bezceremonialnie wypchnął za drzwi.
Ino poderwała się z krzesła i zamrugała oczami, zastanawiając się, czy coś jej się nie przywidziało. Wszystko rozegrało się w kilka sekund. Sakura posłała jej spojrzenie, które sugerowało, że jeśli uległa halucynacjom, to nie była jedyna.
W tym momencie przypadła do nich Fu, ewidentnie wzburzona.
  - Niech was szlag! Nie macie za grosz instynktu samozachowawczego? - prawie wykrzyczała jej w twarz.
  - Milcz, kretynko. - Ino zauważyła Sasuke i wtedy zrozumiała, że może mieć poważny problem. - Chciałaś awantury, to ją masz.
 Fu skierowała na niego spojrzenie, w którym nie było zwykłej złośliwości. Patrzyła niemal błagalnie, przywodząc na myśl bezradną dziewczynkę. Sasuke odwrócił wzrok, jakby nie chciał zwracać na nią uwagi. Przeniósł spojrzenie z Ino na Sakurę, a potem popatrzył na drzwi wyjściowe.
  - Sasuke, zrób coś. - Głos Fumi brzmiał już rozpaczliwie. Złapała chłopaka a ramię, a on szarpnął się wściekle i ruszył do drzwi.
  Ino i Sakura, nie zastanawiając się, pobiegły za nim.
Wszystko działo się zbyt szybko, by Ino miała jakieś konkretne oczekiwania. Spodziewała się jakiejś przepychanki, bo ten obcy chłopak najwyraźniej czymś się naraził - ale nie spodziewałaby się tego, co zobaczyła.
Gaara nie tracił czasu na wyjaśnianie konfliktu i podczas gdy oni stracili kilka chwil na zastanawianie się, co robić, on prał chłopaka bez litości - naprawdę bez żadnych skrupułów, tamten leżał już na ziemi  obitą twarzą, a Gaara kopał go na oślep po tułowiu.
 Przez chwilę stała w kompletnym szoku nie wiedząc, co robić - i nie była jedyna. Chyba nie tylko ją zaskoczyła brutalność sceny.
Widziała kiedyś jak Gaara wdał się w bójkę z Sasuke i wynikało z tego, że byłby zdolny kogoś pobić - ale w porównaniu z obecną sytuacją wtedy była tylko świadkiem dziecinnych  przepychanek.
Wydawało jej się, że kiedyś naprawdę go rozwścieczyła - bo wpadł w złość, kiedy umówiła się za jego plecami z Kankuro - ale tego nawet nie można było porównywać. W tej chwili Gaara wydawał się tak wściekły, że nikt i nic nie mogło go powstrzymać.
Sasuke miał minę człowieka, który zastanawia się nad wskoczeniem pod pędzące auto. Ino dziwiła się, że nie wydarł się na Fu, która uczepiła się go jak ostatniej deski ratunku i krzyczała na niego, jakby oczekiwała, że rzuci się na Gaarę i powstrzyma go narażając się na jego ciosy. Ona sama ewidentnie bała się do niego podejść.
Chłopak z klubu już nawet przestał osłaniać się rękami, z jego ust sączyła się krew. Mógł mieć uszkodzone narządy wewnętrzne, ale Gaary to nie otrzeźwiło.
Ino, zdając sobie sprawę, że musi coś zrobić zanim sprawy przybiorą jeszcze gorszy obrót, szybko sięgnęła do torebki i wyciągnęła paralizator.

***
Fumi czuła się tak, jakby znalazła się drugi raz w tej samej sytuacji - ale całkowicie odwróconej, w sposób, który jej się nie podobał.
Kilka lat wcześniej znajdowali się na tym samym parkingu, a na ulicy leżały zwłoki - i chociaż przerażało ją widmo konsekwencji, nie mogłaby powiedzieć, że rozwój sytuacji jej się nie podobał. Coś wreszcie się działo. Żałowała jednak, że nie patrzy na zwłoki swojego ojczyma zamiast przypadkowego frajera z klubu.
Gdyby była w stanie przewidzieć, że Gaara zabije kogoś w afekcie - zrobi coś, co już na zawsze zmieni ich relację i ich życia - chciałaby, żeby ofiara była tego warta.
Oczywiście nigdy nie powiedziała tego Gaarze, chociaż podejrzewała, że i tak wiedział. Tak, miała taką osobowość, że z każdej sytuacji chciała wyciągnąć jak najwięcej dla siebie. Tak, nawet w kontaktach z najbliższymi widziała tylko swoją korzyść. Taka była i spośród wszystkich znanych jej ludzi, jedynie Gaara to akceptował. Dlatego tak bardzo chciała, żeby on ją pokochał - chociaż ona niewiele mogła dać w zamian. I chociaż wiedziała, że Gaara znał ją tak dobrze, że nigdy nie mógłby jej kochać.
Dlatego nie mogła ścierpieć jego uczuć do Hotaru i zrobiła wszystko, żeby podkopać tamten związek. Lubiła Hotaru i uwielbiała Gaarę. Wcale źle im nie życzyła - po prostu nie znosiła bycia wykluczoną. Nie znosiła też świadomości, że tak naprawdę nie ma nikogo - a Hotaru miała Utakatę, który był jej oddany jak pies, i mimo to odbierała jej Gaarę.
 Teraz znów znalazła się w środku sytuacji, w której niby brała udział, ale czuła, że patrzy na nią z zewnątrz. Jakby istniał poziom emocji czy porozumienia w relacjach międzyludzkich, który dla niej był nieosiągalny.
Takie miała wrażenie patrząc na Gaarę i Ino, którzy stali w pobliżu niej opierając się o maskę samochodu i chociaż nie dotykali się ani nie rozmawiali, ewidentnie utworzyli wspólny front - trudno było tylko określić, przeciwko komu.
Nic nie potoczyło się tak, jak Fu mogłaby przewidzieć. Spodziewała się raczej, że Ino wpadnie w histerię zamiast zachować zimną krew. Jakby w ogóle nie zszokowała jej ta sytuacja ani brutalność Gaary - chociaż powinna.
Gaara też nie sprawiał wrażenia, jakby specjalnie obeszło go, że własna dziewczyna obezwładniła go paralizatorem.
Jedyną osobą, która zachowała się przewidywalnie i zgodnie z kontekstem sytuacji, była ta koleżanka Ino Sakura - która najpierw nawrzeszczała na Sasuke, potem podeszła do półprzytomnego chłopaczka leżącego na ziemi i po głośnym oznajmieniu, że prawdopodobnie ma połamane żebra - z furią wpadła  powrotem do klubu, trzaskając drzwiami.
Sasuke nagle przypomniał sobie, że ktoś musi ogarnąć tę sytuację i najpierw upewnił się, że Gaarze po kontakcie z trzystoma tysiącami woltów przeszła ochota, by przerobić delikwenta na miazgę, a potem się ulotnił, najwyraźniej chcąc uspokoić Sakurę.
Fu nie słyszała, o czym Gaara i Sasuke rozmawiali, ale nie spodobał jej się efekt. Zanim jeszcze za Uchihą zamknęły się drzwi do klubu, Gaara zadzwonił po gliny.
I to był kolejny powód, żeby wymuszony spokój obojga - Gaary i Ino, którzy najwyraźniej zamierzali jakby nigdy nic czekać na mundurowych - ostatecznie wyprowadził Fumi z równowagi.
Decyzje zostały podjęte bez jej udziału, jakby jej tu nie było.
  - Ty nie możesz myśleć o tym poważnie - powiedziała w końcu, podchodząc do Gaary. Wcześniej przez dłuższą chwilę zastanawiała się, czy w ogóle powinna się odzywać. Wiedziała, że Gaara tak naprawdę jest wściekły, w głównej mierze na nią, i nie chciała go prowokować.
 Chłopak spojrzał na nią niechętnie, ale nic nie odpowiedział - może dlatego, że jego niedoszła ofiara poruszyła się na ziemi i wydała z siebie jęk.
  - Leżeć - warknął Gaara.
 Fu prychnęła z irytacją. Widząc zdecydowanie, z jakim Gaara pakował się w kłopoty, czuła się jednocześnie rozgniewana i bezsilna.
  - Chyba zwariowałeś, pakując w to psy. Nie ma żadnych dowodów, myślisz, że barmani nie zwinęli już tego doprawionego drinka? Za to są dowody na ciężkie pobicie, jeśli nie napaść z zamiarem ewentualnym!
  Gaara zachowywał się, jakby postawił sobie za punkt honoru okazać jej wyższość i nie pozwolić wyprowadzić się z równowagi.
  - Nie pytam cię o zdanie.
  Ino poruszyła się niespokojnie.
  - Fu ma rację. Za sprawę karną wyrzucą cię z uczelni.
  Gaara popatrzył na blondynkę ze zniecierpliwieniem.
  - Chcesz odpuścić tę sprawę? To ścierwo za miesiąc wyliże się i spróbuje tego samego na kimś innym.
 Fu miała ochotę go trzepnąć, chociaż wiedziała, że ma rację. W jej opinii typek miał nauczkę na więcej niż miesiąc, ale w końcu wydobrzeje -  a tacy jak on nigdy na dobre nie rezygnują.
Tylko, że Gaary to w ogóle nie powinno obchodzić, to nie jego sprawa.
  - Jak chcesz się podłożyć dla dobra społecznego, możesz przynajmniej zadzwonić do ojca. Wyciągnął cię już z gorszych sytuacji.
  Tym razem Gaara spojrzał na nią wręcz nienawistnie, ale nawet się nie wzdrygnęła. Wiedziała, że chłopak nie jest tak naiwny, żeby znów korzystać z pomocy Rasy - tym bardziej, że tym razem warunki byłyby cięższe niż względne posłuszeństwo i skończenie narzuconego kierunku studiów.
Miała jednak nadzieję, że na wzmiankę o ojcu Gaara otrzeźwieje i zgodzi się, że powinni się stąd zwyczajnie zwinąć, i to jak najszybciej.
Na Gaarze jednak jej sugestia nie zrobiła wystarczającego wrażenia. Za to Ino się ożywiła.
  - Zadzwonię do mojego ojca.
 Teraz chyba i ona zadziałała Gaarze na nerwy.
  - Naprawdę chcesz go w to wciągać?
  Dziewczyna miała już w ręce telefon.
  - Nie daruje mi, jeśli zadzwonią do niego z posterunku. Poza tym przydadzą nam się jego sugestie, czego nie mówić, żeby nie wylądować w areszcie - zauważyła przytomnie.
  - Zadzwońcie do Sasoriego. On zna się na maskowaniu przestępstw - wtrąciła się Fumi złośliwie.
  Zwróciła się do Ino, ale nie wywołała w niej żadnej reakcji, za to dostała odpowiedź Gaary.
  - Ciebie to nie dotyczy, dlaczego po prostu się nie odpierdolisz, Fu?
  Nie potrafiłaby powiedzieć, co ją bardziej uraziło - to, że jej tak jasno zakomunikował, że jest niepotrzebna, czy jego wrogi ton. Ale miała dość i po prostu wycofała się do klubu, z postanowieniem, żeby zwinąć żagle i więcej się tym wszystkim nie interesować.
Sasuke rozmawiał z gościem, który serwował drinki. Fu mimowolnie podeszła do baru. Siedziała tam również ewidentnie wzburzona Sakura.
  - Słuchaj, kolego. Jeśli rzeczywiście wylaliście te drinki, będziesz miał poważny problem. Mogę co wieczór wpadać tu z kolegami. - Zawiesił głos, patrząc na gablotę z alkoholem za plecami barmana. - Zakładam, że macie dobre ubezpieczenie, ale szukałbym też zniżek u szklarza.
 Chłopak za barem potrząsnął głową. Był to ledwie dwudziestoletni młodzik i Fu pomyślała, że powinna mu współczuć.
  - Myślisz, że nas zastraszysz? - odpowiedział hardo.
  Sasuke przechylił się przez bar.
  - A czy ty myślisz, że nie wiem, kto was chroni? Mam mocniejsze plecy.
  Na twarzy barmana pojawiła się duża doza niepewności, a Fu poczuła pewien podziw dla umiejętności perswazji Uchihy - sama by mu uwierzyła, gdyby nie miała pewności, że blefuje. Wiedziała, że Sasuke ma swoje za uszami, ale na pewno nie kontakty z yakuzą, bo brzydził się mafii. Może widział w ich układach zbyt wielkie podobieństwo do sekty.
  - Daj mi kilka minut - powiedział w końcu barman.
  - Na twoim miejscu wykorzystałbym je na wyczyszczenie lokalu za skrętów - odpowiedział Sasuke uprzejmie.
 Chłopak cofnął się na zaplecze.
Fu nie zdążyła podejść bliżej do Uchihy, żeby z odpowiednią dozą złośliwości mu pogratulować, bo Sakura wcześniej na niego napadła.
Fumi nawet nie dziwiła się jej wzburzeniu. Ostatecznie, to za nią ciemny typ wodził wzrokiem i mogła się domyślać tego, co Fu wiedziała na pewno, bo widziała, do którego drinka wrzucił tabletkę - że upatrzył ją sobie na ofiarę.
  - Macie świetne wyczucie w dobieraniu sobie znajomych. - Skomentowała dziewczyna ze złością. Fu dobrze wiedziała, że to o niej, ale nawet jej to nie dotknęło. Była raczej zaciekawiona, jak szybko Uchiha wgniecie laskę w ziemię. Słowne napadanie na niego nigdy nie było dobrym pomysłem, biorąc pod uwagę jego wrażliwe ego.
  - Szczerze mówiąc, to nie jest moja znajoma.
  Fu niemal nie mogła uwierzyć w to, co słyszy - i to nawet nie dlatego, że poczuła się urażona. Brzmiało jakby Sasuke chciał się wytłumaczyć - od kiedy to jest jego strategia w jakiejkolwiek sytuacji?
Sakurę jedynie rozdrażniła jego odpowiedź. Poderwała się z krzesła i pchnęła lekko Sasuke. Najwyraźniej gdzieś musiała wyładować nagromadzone emocje i padło na Uchihę. Fu uznała to za zabawne, biorąc pod uwagę, że brunet najmniej zawinił.
  - Bawi cię to? - spytała Sakura, zupełnie nieadekwatnie do sytuacji. Jej zachowanie było z pewnego punktu widzenia niespodziewane, stąd pewnie wyraz absolutnego zdziwienia na twarzy Sasuke. Szokiem można było tłumaczyć jego brak reakcji, bo już dawno powinien był posłać dziewczynę na drzewo z jej śmiesznymi pretensjami. - Co jest z tobą nie tak? Co jest z wami nie tak? - Ostatnie zdanie Sakura wypowiedziała już chyba sama do siebie. - Co jest ze mną nie tak, że się z wami zadałam?
  Fu miała wrażenie, że dziewczyna już nie ma na myśli tylko tej konkretnej sytuacji. Zresztą, nie tak trudno było rozszyfrować jej zachowanie. Karui była dobrym informatorem, gdy się ją odpowiednio podeszło i podzieliła się z Fu wieloma informacjami, których nie powinna przekazywać osobie spoza towarzystwa. Jak na przykład, że Sasuke bzyknął Sakurę. Fumi do tej chwili nie wierzyła, że chłopak ma z tego powodu jakieś wyrzuty sumienia.
Ale był podejrzanie cierpliwy.
  - Nie dramatyzuj - powiedział łagodnie.
 Wywołując efekt wprost przeciwny do zamierzonego.
Twarz Sakury wykrzywiła się w złości. Chyba walczyła o to, żeby się nie rozpłakać.
  - Dramatyzuję, bo co? Obaj jesteście niebezpieczni. Żałuję dnia, w którym namówiłam Ino, żeby się z tobą zadała.
  Fu uniosła brwi ze zdziwienia. Z perspektywy Sakury tak to wyglądało? Namówiła Ino, żeby zadała się z Sasuke? Może jeszcze tylko dlatego Uchiha zwrócił uwagę na jej blond koleżankę?
Wyglądało na to, że Sakura nie wie wszystkiego. Ciekawe, czy Gaara wie.
A może to dlatego Karui w pewnym momencie się od niej odcięła. Zdała sobie sprawę, że zbyt wiele wygadała.
Tym razem Sakurze udało się wyprowadzić Sasuke z równowagi.
  - Wybacz, że ci przypomnę, ale jesteś dorosła. Nikt cię nie zmuszał, żebyś tu przyszła. Nie wiń mnie za każdą swoją głupią decyzję, nie jestem twoim chłopcem do bicia - skomentował.
 Sakura uderzyła go w tors, tym razem mocniej.
  - Odwal się ode mnie, Sasuke! - krzyknęła i pobiegła w stronę wyjścia.
  - Wygląda na to, że twój urok osobisty przestaje działać. - Fumi nie mogła się powstrzymać przed komentarzem, chociaż wiedziała, że nie powinna ujawniać swojej obecności.
  Sasuke odwrócił się i spojrzał na nią wrogo.
  - Dlaczego jesteś tutaj? - zapytał. Zupełnie, jakby mógł nią zarządzać. Oczywiście, według niego powinna grzecznie zostać tam, gdzie ją zostawił. I czekać na gliniarzy.
 Niedoczekanie.
  - A co, miałabym pilnować Gaary? Nie martw się, jego cizia lepiej da sobie radę.
Sasuke podszedł do niej i przez moment miała wrażenie, że zamierza ją uderzyć.
  - Nie skacz zbyt wysoko, dziwko. Gaara może widzieć w tobie skrzywionego dzieciaka, którego da się naprawić, ale ja w dupie mam twoją delikatną psychikę. Jesteś zaburzona i następnym razem, gdy zbliżysz się do Ino, skończysz w pokoju bez klamek, w kaftanie.
Fu nie była na tyle nieostrożna, żeby nie potraktować go poważnie. Ale też nie zamierzała okazać, że się go boi.
  - Zdajesz sobie sprawę, że ty też masz problem? W najmniej odpowiednim momencie pozwalasz, żeby rządziły tobą emocje.
 Przez chwilę sądziła, że Sasuke pozwoli się sprowokować, dając jej pretekst, żeby go pogrążyła. On jednak zmierzył ją chłodnym spojrzeniem.
  - Powiedziałbym, żebyś się odpierdoliła, ale zrobisz to później. Nie dbam o twoje fobie i niechęć do policji. Zaczekasz na suki i złożysz zeznania.


 ***
Wyszło krócej niż zakładałam - konsekwencja braku czasu ;) Właściwie powinnam skończyć fika w następnych dwóch rozdziałach, wyszłaby ładna okrągła liczba - ale to raczej nierealne, nie uda mi się chyba wszystkiego zmieścić tylko w tylu fragmentach, choć to już ostatnia prosta. Muszę jeszcze domknąć wątki SasuSaku i ShikaTema, oprócz przewodniego.
Nie wahajcie się dzielić spostrzeżeniami.

10 komentarzy:

  1. A jeszcze dzisiaj sprawdzałam parę razy czy jest nowy rozdział :) Normalnie pod koniec dnia mnie uszczęśliwiłaś :) co do rozdziału jestem pod wrażeniem. Mam nadzieję że Fu odpuści sobie i najlepiej jakby znikła.Chociaż kto wie ale moim zdaniem jeszcze namąci nam tutaj i to pewnie nieźle :) Ten nasz Gaara to już myślałam że tego kolesia zabije :) Rozmowa Sasuke z Fu tak naszła mnie myśl że Sasuke zaczyna nie wiem jak to określić hmm.. Czuć albo bronić Ino?? Kto wie :) Chociaż ja dalej czekam na ich wątek ( ostatnio pisałysmy że to blog GaaIno no ale w anime są wątki poboczne to czemu i tutaj nie zrobisz) :-* Sakura chyba sobie nie radzi z tą sytuacją :( Mam nadzieję że w końcu dojdzie do porozumienia z Sasuke bo aż mi jej żal :( A powiem ci tak jak czytałam jak Gaara z wściekłością bił tego kolesia czemu go nie zrobić przez moment złym w stosunku do Ino i dzięki temu coś tam by zaiskrzyło z SasuIno hihi :) wiem wiem dziwne myśli mam :) Ale rozdział trzymał w napięciu i nie przewidziałam takiego końca :) Mam nadzieję że będziesz dalej pisała bo naprawdę wciągnełam się że codziennie odwiedzam stronke po kilka razy czy jest już rozdzial :) Ale wiem że mało czasu masz i nie ma kiedy nawet :( chociaż mimo tego że jestem dorosła tak fajnie by było jakiś rozdzial w Dzień Dziecka hihi :) Kochana dużo dużo weny życzę :-* jak Zawsze czekam na rozdziały nowe i naprawdę nie kończ tego tak szybko :-* Buziaczki i ściskam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. A jeszcze dzisiaj sprawdzałam parę razy czy jest nowy rozdział :) Normalnie pod koniec dnia mnie uszczęśliwiłaś :) co do rozdziału jestem pod wrażeniem. Mam nadzieję że Fu odpuści sobie i najlepiej jakby znikła.Chociaż kto wie ale moim zdaniem jeszcze namąci nam tutaj i to pewnie nieźle :) Ten nasz Gaara to już myślałam że tego kolesia zabije :) Rozmowa Sasuke z Fu tak naszła mnie myśl że Sasuke zaczyna nie wiem jak to określić hmm.. Czuć albo bronić Ino?? Kto wie :) Chociaż ja dalej czekam na ich wątek ( ostatnio pisałysmy że to blog GaaIno no ale w anime są wątki poboczne to czemu i tutaj nie zrobisz) :-* Sakura chyba sobie nie radzi z tą sytuacją :( Mam nadzieję że w końcu dojdzie do porozumienia z Sasuke bo aż mi jej żal :( A powiem ci tak jak czytałam jak Gaara z wściekłością bił tego kolesia czemu go nie zrobić przez moment złym w stosunku do Ino i dzięki temu coś tam by zaiskrzyło z SasuIno hihi :) wiem wiem dziwne myśli mam :) Ale rozdział trzymał w napięciu i nie przewidziałam takiego końca :) Mam nadzieję że będziesz dalej pisała bo naprawdę wciągnełam się że codziennie odwiedzam stronke po kilka razy czy jest już rozdzial :) Ale wiem że mało czasu masz i nie ma kiedy nawet :( chociaż mimo tego że jestem dorosła tak fajnie by było jakiś rozdzial w Dzień Dziecka hihi :) Kochana dużo dużo weny życzę :-* jak Zawsze czekam na rozdziały nowe i naprawdę nie kończ tego tak szybko :-* Buziaczki i ściskam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Najmilsza niespodzianka przy wejściu na bloga - nowy rozdział *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. :) <--- uśmiech motywujący :D (tu też zostawiam żeby nie było, że na rozdział tutaj nie czekam :*)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne opowiadanie! Przeczytane jednym tchem, czekam na kolejne. WENY! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie daj na siebie dłużej czekać :* :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej, hej! Nie mam polskiej klawiatury, ale i tak jakoś sobie z tym poradzę by podsumować obecne wydarzenia. Miałam przerwę od bloggera przez problemy zdrowotne, lecz jestem jak plaga - zawsze powracam. xD Muszę przyznać, że przeczytałam opowiadanie ponownie od prologu, bo sporo wyleciało z mojej głowy.
    I oh my goodness warto było to zrobić. Widać, iż historia jest w punkcie kulminacyjnym. Najbardziej jednak wspłóczuję Sakurze. Biedaczka widziała jak jej najlepsza kumpela obezwładnia własnego chłopaka PARALIZATOREM. Dlatego jakoś jej reakcja jest jak najbardziej uzasadniona, ale przez to biedny Sasuke oberwał za coś czego nie zrobił. Widząc niepohamowany gniew Gaary i Ino z paralizatorem było dla niej na pewno traumatyczne. Jeszcze dodajmy fakt, że to ona prawdopodobnie była na celowniku, a nie Ino. Bardzo polubiłam tu Haruno przez skupienie na ogarnięciu swego charakteru oraz odbudowie przyjacielskiej relacji ze Sasuke. Dla niej dziwnie i strasznie musiało wyglądać jak jej najlepsza przyjaciółka bez wahania użyła paralizatora. Jednak na jej miejscu wolałabym pozostać w towarzystwie Uchihy - po pierwsze jeśli była na celowniku nie znaczy, że tylko jedna osoba brała w tym udział. Może obity gostek wykonywał zlecenie kogoś innego, lecz zmienił zdanie, bo dziewczyna jest śliczna? Takim niebezpiecznym kimś może być Sasori albo Sai. Nie wiem dlaczego akurat Sai - zawsze wydawało mi się, że ma zadatki na kogoś psychopatycznego. Emocje, emocjami, ale Sakura najwyraźniej straciła tak mocno opanowanie, iż oddalając się od reszty prawdopodobnie wystawia się na jeszcze większe ryzyko ataku. Podzwiam Sasuke za opanowanie i przygadanie Fumi. Jako jedyny jako tako zachował jakikolwiek ułamek rozumu i jeśli Sakura będzie faktycznie zagrożona to jej pomoże. By the way - to i tak jest moja teoria.xD
    A teraz największy szok, a przynajmniej dla mnie - Ino z paralizatorem. O ile zachowanie Gaary nie jest dla mnie zaskoczenio to zachowanie Ino mocno mnie zdziwiło. Pomińmy fakt o trzymaniu prz sobie paralizatora. Nie wiem dlaczego, lecz związek z Gaarą nie jest raczej aktualnie normalny. Obie postacie mają problemy psychiczne i najwidoczniej Gaara przebudził w Ino Lwa. Razem mogą stać się bardziej niebezpieczni niż osobno. -0-o-
    Wiem teraz na sto procent - Hotaru jest o niebo lepsza od Fumi pomimo bardzo osobliwego języka. A jeśli chodz o inne sprawy najbardziej interesują mnie obecnie wątki ShikaTema. Temat jest bardzo skomplikowany, lecz bardzo prawdziwy. Temari powinna chociaż poinformować o tym faceta. SasuIno? Czemu nie, ale bardziej jako przyjaciele. Przynajmniej w tym opku.xD Za bardzo pragnę ogarnięcia się Sakury i wizja uganiającego za nią Sasuke mnie rozśmiesza.
    PS. Mieszkam in an England now. xD Mam kompletnie inny zegar biologiczny. Połowa komentarza to kopiowane przez ze mnie literki z naszego alfabetu.xD Życzę Weny :)
    Pozdrawiam Lavana Zoro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam, gdy ujrzałam Twój nick ;) I jak postarałaś się z komentarzem. Rozwiązanie wątku ShikaTema już wkrótce - inne wątki fabularne trochę ich zepchnęły na boczny tor. Rozwinięcie SasuSaku planuję tak naprawdę na 2. serię. Bo zostały tylko jakieś 2-3 rozdziały do końca ;) Na stałe przeniosłaś się do Anglii? Jak Ci się tam mieszka? Pozdrawiam Cię również :)

      Usuń
    2. Hej, Hej! ^^
      Nom.xD Nie wiem, ale zawsze mogę nad tym debatować. Za moment mama do mnie zawita i wtedy prawdopodobnie moja kochana klawiatura powróci.
      Co do ShikaTema to doskonale rozumiem, po prostu aktualne wydarzenia są pewnie bardzo ważne dla fabuły opowiadana i potrzebne. Och, czyli druga seria już jest pewniakiem? :D YAY! xD Co do mojej teorii jest ona raczej ogólnikowa. Niekoniecznie osoba odpowiadająca musi się ujawnić w 1 serii.xD A Sakura na chwilę obecną pewnie jest bezpieczna.xD
      Co do Anglii - to tak nie do końca na stałe... Jeszcze nie wiadomo jak to będzie. Nie wybiegam tak daleko w przyszłość. xD A mieszka sie okej, lecz Brytyjczycy są bardzo dziwni. Troszkę tą dziwnością się zaraziłam, ale już byłam przedtem dziwna, więc jakiejś dłuższej zmiany nie doświadczyłam.xD No może innej strefy czasowej, ale to tam już dla mnie normalka.
      PS. Nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów. Ślę wenę. :)
      I takie małe pytanka ode mnie co tam u Ciebie i czy Konoha Crime Files jest na obecną chwilkę zawieszone?
      Pozdrawiam Lavana Zoro. :)

      Usuń