niedziela, 30 sierpnia 2015

Rozdział 44.


Ponieważ Gaara był ostatnio tak strasznie zasadniczy i podkreślał, że nie ma czasu na imprezy, Fu zgodziła się na pewien kompromis i nie narzucała mu się ze swoim towarzystwem. Uznała, że najlepiej będzie udowodnić, że wbrew przekonaniu Gaary nie jest kapryśnym dzieciakiem. Dlatego nie przypominała mu do znudzenia, że obiecał jej wyjazd w góry. Widocznie chciał przetestować jej cierpliwość. Wobec tego będzie cierpliwa.
To było szalenie trudne, bo jedyne na co mogła liczyć w tej sytuacji to spotkanie w kawiarni, gdy Gaara miał przerwę na lunch. Nudy.

- Karui mówiła, że idziecie w środę na koncert w Rock Klubie – zagadnęła, mieszając łyżeczką w filiżance z herbatą. – Dawno nie byłam na żadnym koncercie.
Była zaskoczona zdecydowaną reakcją Gaary. Jeszcze nawet nic nie powiedziała.
- Nie bawiłabyś się za dobrze w tym towarzystwie – zawyrokował.
To było równoznaczne z negatywną odpowiedzią na nie zadane pytanie.
- Nie bądź taki negatywnie nastawiony. Nikogo nie ugryzę.
Gaara spojrzał na nią w sposób, który nie zachęcał do dyskusji. Czuła się urażona.
Nie zaprzyjaźni się z jego dziewczyną, jeśli w dalszym ciągu on będzie utrzymywał ją na dystans. A to było wszystko, czego chciała – zaprzyjaźnić się.
Gaara zachowywał się, jakby podejrzewał ją o złe intencje.

***

Sasuke zamówił przy barze piwo i postanowił poszukać stolika w oddaleniu od sceny. Reszta towarzystwa chwilowo zniknęła mu z oczu. Nie, żeby miał coś przeciw temu. Temari i Karui dzisiaj się o coś posprzeczały i wymuszenie uprzejmym zachowaniem wobec siebie działały wszystkim na nerwy. Jedyną osobą, z którą można byłoby spokojnie pogadać była Sakura, jednak on nie miał ochoty jej zagadywać. O czym miałby z nią rozmawiać? O świeżo nabytych ranach po rozstaniu z Sasorim?
Nie, zdecydowanie nie nadawał się do pocieszania kogokolwiek.
Postanowił więc odizolować się od towarzystwa i upatrzył sobie stolik blisko wyjścia. Po drodze minął Lee, który tańczył z jakąś nowo poznaną dziewczyną. Przynajmniej jemu się dzisiaj poszczęściło.
Dokładnie w momencie, gdy dopadł do wolnego stolika, Ino zajęła miejsce naprzeciwko.
Ona sama to jeszcze nie katastrofa, o ile nie przyjdą za nią następni.
- Gdzie Gaara? – zapytał i natychmiast przeklął się w myślach za to pytanie. Jakby nie mógł inaczej zacząć z nią rozmowy.
- Rozmawia przez telefon – odpowiedziała Ino, patrząc w kierunku drzwi wyjściowych. – Już nie.
Sabaku podszedł do stolika, a jego zniecierpliwiony wyraz twarzy był wystarczającym wyjaśnieniem. Sasuke nie musiał pytać, kto dzwoni do niego o pierwszej w nocy.
Gaara zignorował jego wymowne spojrzenie i zwrócił się do Ino.
- Muszę na chwilę wyjść.
Ino nic nie powiedziała, za to Sasuke nie powstrzymał się od komentarza.
- Zaczyna się.
Gaara spojrzał na niego wrogo.
- Co się zaczyna?
- Sezon polowań na łosie – wyjaśnił Sasuke nie bez złośliwości. – Mając odrobinę instynktu samozachowawczego, zamówiłbyś jej taksówkę.
Sugerując się miną Gaary można było się spodziewać, że jego odpowiedź powinna zostać ocenzurowana – jednak Ino wtrąciła się zanim powiedział cokolwiek na głos.
- Czy zawsze musisz wylewać z siebie tyle jadu?
Sasuke spojrzał na nią z rozczarowaniem. W końcu komentował całą sytuację jedynie w jej interesie.
- Wrócę za godzinę – poinformował Gaara, zdecydowany nie ciągnąć dłużej tej bezcelowej dyskusji. – Zaczekaj na mnie. I ty – przeniósł wzrok na Sasuke – nie ruszaj się stąd. I nie pij.
Ino nie zaprostestowała przeciwko wydawaniu jej poleceń – i on też nie, bo nie widział w tym żadnego sensu. Odsunął kufel z piwem na drugi koniec stolika. Ino musiała pomyśleć, że ją częstuje.
- Nie, dzięki – powiedziała.
Sasuke przywołał kpiący uśmiech na twarz. Dziewczyna popatrzyła na niego krytycznie.
- Chcesz coś powiedzieć?
- Skąd, nic. Skoro ty nie masz nic do powiedzenia.
Ino prychnęła ze złością, jakby uważała, że próbuje ją sprowokować.
Wcale jej nie prowokował, chociaż może powinien, skoro jej reakcje były tak zabawne.
- Wiesz, kiedy jest się dobrze wychowanym, czasami udziela się pomocy przyjaciołom w potrzebie – podsumowała. – Nie, żebyś ty coś mógł o tym wiedzieć.
Próbowała wbić szpileczkę, ale niezbyt celnie.
- Zmienisz zdanie – zapewnił.
- Dlaczego?
Dlatego, że Fu opanowała do perfekcji umiejętność żerowania na cudzych uczuciach, i na poczuciu obowiązku. Oczywiście, nie powiedział tego na głos. Ino pomyślałaby, że próbuje ją sprowokować do konfliktu z Gaarą – a to nie było jego intencją.
Przynajmniej nie drążyła tematu.
- Skoro nie chcesz się ze mną podzielić refleksjami, pomówmy o czymś innym – odezwała się i po chwili wahania dodała: - Podobno rzuciłeś Karin.
Tak, tak. Podobno. Zdaje się, że to Temari wszystkim rozpowiada na ten temat. Musiała być bardzo zadowolona.
- Może to Karin rzuciła mnie? – zasugerował.
Ino posłała mu zniecierpliwione spojrzenie, jakby sądziła, że sobie z niej żartuje.
- Można wiedzieć, dlaczego? – zapytała.
- Możnaby pomyśleć, że cię to obchodzi – odpowiedział wymijająco. – Skąd to nagłe zainteresowanie Karin? Popraw mnie, jeśli się mylę, ale ty także nie jesteś jej fanką.
Ino przygryzła wargi, jakby się nad czymś poważnie zastanawiała.
- Nie należy do osób o łatwym charakterze, ale pasowaliście do siebie – oceniła.
Chyba powinien się czuć tym urażony.
- Dlatego, że jest antypatyczna?
- Nie. Dlatego, że ją interesujesz jako osoba, a nie jako... źródło korzyści.
Jakie to przenikliwe.
- Przez korzyści, masz na myśli orgazmy? W tym punkcie możesz się mylić.
- Dowcipne – skomentowała, uśmiechając się kwaśno. – Zastanawia mnie, czego bardziej się boisz: tego, że ty tracisz przy bliższym poznaniu, czy że ktoś inny okaże się niegodny zaufania.
Sasuke ta rozmowa przestawała bawić, a ponieważ Gaara w swojej nadopiekuńczości wyznaczył go na ochroniarza i nie mógł się ewakuować – było oczywiste, że nagły zapał Ino do wnikliwych dyskusji trzeba ostudzić.
- Jeśli mamy nawzajem znosić swoje towarzystwo musisz wypić ze dwa piwa, może wtedy nie będziesz taka nudna – ocenił.
Jednak ona była uparta, zresztą dokładnie tego mógł się spodziewać.
- Zastanawia mnie, czy twój chorobliwy strach przed zaufaniem komukolwiek ma coś wspólnego z twoim bratem? – odezwała się, po czym natychmiast uzupełniła: - Nad czym się zastanawiać. Oczywiście, że ma. Dlaczego nie chcesz o tym pogadać?
Był zaskoczony jej bezczelnością. Jeszcze bardziej tym, że jej dociekliwość nie działała mu na nerwy.
W każdym razie, nie za bardzo.
- Próbujesz skonstruować mój profil psychologiczny? – zapytał, po raz kolejny w tej rozmowie stosując prosty wybieg.
- Nie – zaprzeczyła. – Próbuję cię zrozumieć. Chociaż to trudne. Każdego kiedyś zraniono, ale zamykanie się na ludzi tylko pogarsza sprawę. Bardzo siebie tym krzywdzisz.
- Tak jest wygodnie – zripostował.
- Naprawdę? Nie ufanie nikomu daje ci poczucie bezpieczeństwa? Bardzo wątpię w użyteczność tej strategii.
- Nie chcę być wobec ciebie chamski – odpowiedział Sasuke zgodnie z prawdą, - więc powiem uprzejmie: jesteś strasznie wścibska, i to nie jest komplement.
- W porządku, więc porozmawiajmy o czymś konkretnym – odpowiedziała Ino. – Co teraz robi twój brat?
Sasuke uśmiechnął się drwiąco.
- Powinnaś zapytać jakiegoś teologa, bo wkraczasz w obszar rozważań metafizyczno-filozoficznych. Itachi pięć lat temu dostał czapę za podwójne morderstwo.
Tak jak się spodziewał, Ino patrzyła na niego z mieszaniną szoku i niedowierzania.
Raczej nie czuła się już panią sytuacji.
- Nie rozumiem – powiedziała, pewnie tylko dlatego, żeby zyskać na czasie.
W jego wypowiedzi nie było nic, co pozostawiało miejsce na niedomówienia.
- Czapę – powtórzył, nachylając się do niej przez stolik. W jego zamyśle miało to zabrzmieć jadowicie, ale głos mu nieznacznie zadrżał. Mniejsza z tym, i tak wywarł zamierzone wrażenie. – Śmiertelny zastrzyk. Ciekawi cię, kogo zabił? – dodał, prostując się w krześle.
Ino zamrugała kilkakrotnie powiekami, jakby próbowała otrząsnąć się z szoku.
- Ja... – zaczęła mówić, ale przerwała.
- Nie drąż czegoś, do czego tak naprawdę nie chcesz dotrzeć. Kto mniej wie, lepiej śpi – skomentował.
Po tym zapadła niezręczna cisza. Ino milczała, a jemu zrobiło się głupio, że postawił ją w takiej sytuacji.
- Podoba ci się muzyka? – Zadał prawdopodobnie najgłupsze możliwe pytanie, ale nic innego nie przyszło mu do głowy.
Ino zastanawiała się nad odpowiedzią znacznie dłużej niż to konieczne. W międzyczasie Sasuke dostrzegł kątem oka krótką spódniczkę i odsłonięte nogi dziewczyny, która podeszła do stolika.
Te nogi jakoś nie wydały mu się znajome. Głos już tak.
- Sasuke, skarbie. Co za zbieg okoliczności.
Wyjątkowo fartowny, pomyślał, z niechęcią wstając z miejsca.
Hotaru uśmiechała się szeroko, jakby naprawdę cieszyło ją to spotkanie.
Nie posądzałby jej o nieszczerość, ale nie wierzył w aż takie przypadki.
- Hotaru – odpowiedział sztucznie uprzejmym tonem, który powinien jej zasugerować, że nie jest specjalnie mile widziana. Nie w tych okolicznościach.
- Nie przedstawisz nas? – zapytała tonem, który tylko pogłębił jego podejrzliwość. Patrzyła na Ino z chłodnym zainteresowaniem.
Ino wstała z miejsca i wyciągnęła do niej rękę.
- Jestem...
- Wiem, kim jesteś – odpowiedziała Hotaru bezbarwnym tonem. – Nową laleczką Gaary. Strasznie zaniżył wymagania. Oszczędźmy sobie wymuszoną grzeczność, nie będę udawać, że miło cię poznać.
Sasuke nie oczekiwał, że będzie zachwycona spotkaniem, ale mogłaby przynajmniej zachowywać pozory.
W obecnej sytuacji, jego też kurtuazja nie obowiązywała.
- Dałaś popis buractwa – skomentował. – Czy teraz możesz się oddalić?
Hotaru spojrzała na niego przelotnie, ale nie zatrzymała na nim wzroku, tylko przeniosła go na Ino i podeszła bliżej niej.
- Byłam ciekawa, jak wyglądasz. Zwracasz na siebie uwagę – oceniła. – Uważaj przechodząc przez ulicę.
Potem jakby nigdy nic odwróciła się do niego, skinęła na pożegnanie głową i wmieszała się w tłum.
- A więc to jest Hotaru – odezwała się Ino. – Jest, jakby to powiedzieć...
- Wredną suką. – Wyręczył ją w podsumowaniu.
- Może. Coś innego mnie zaciekawiło.
- Tak? Co?
- Zwraca się do ciebie per „skarbie”?

***

Hotaru nie była zaskoczona, że Gaara pojawił się następnego popołudnia w klubie wspinaczkowym.
Siedziała przy stoliku z Jugito i Utakatą. Zignorowała pytające spojrzenie, które rzucił jej przyjaciel, jak tylko Gaara się do nich zbliżył.
- Kogo ja widzę. – Jugito odezwała się jako pierwsza.
Gaara spojrzał na stojącą na stole przed nią butelkę wódki i szklankę.
- Słyszałem, że jesteś w ciąży – skomentował.
- To woda, przysięgam – odpowiedziała Jugito. Wcale nie starała się zabrzmieć przekonująco, chociaż mówiła prawdę. – Za kogo mnie uważasz?
- Skoro tak mówisz. – Gaara zignorował pytanie i przeniósł wzrok na Hotaru. – Możesz mi poświęcić kilka minut?
- Uderz w stół, a nożyce się odezwą. – Nie powstrzymała się przed komentarzem.
Wstała od stolika i wyszła z nim do sąsiedniej, małej salki z kilkoma stolikami i projektorem. Zwykle organizowano w niej relacje z podróży.
Gaara nie szukał dla siebie krzesła tylko podszedł do okna i odwrócił się twarzą do niej. Hotaru oparła się plecami o ścianę.
- Ukarzesz mnie za niegrzeczne zachowanie? – zapytała.
Jednak Gaara nie był w nastroju do żartów.
- Powiedz wprost, co chcesz osiągnąć?
- Może już to mam. Pofatygowałeś się tutaj – zauważyła.
- Zachowujesz się jak dzieciak – odpowiedział Gaara. – Odradzam ci kombinowanie. A groźby...
- Przesadziłam, przepraszam. – Postanowiła jak najszybciej się wytłumaczyć. – Nie chciałam prowokować... takiej sytuacji.
- A czego chciałaś?
To było strasznie trudne pytanie. Chyba chciała jedynie, żeby zwrócił na nią uwagę.
- Nie chcę z tobą wojny, ale twoje uporczywe ignorowanie mnie jest nie fair, nie uważasz? Jesteś mi coś winien.
Gaara przypatrywał jej się przez chwilę w milczeniu, widocznie się nad czymś zastanawiając. Chyba przeszła mu złość, kiedy zorientował się, że nie miała rzeczywistego zamiaru czepiać się jego dziewczyny.
- Żałuję, że cię w taki sposób potraktowałem. Przepraszam. Chociaż przeprosiny niczego nie załatwiają.
- Masz rację. Nie chcę twoich przeprosin.
Popatrzył na nią, jakby go atakowała. Jednak nie wykłócał się z nią, zaczekał aż dokończy myśl i była mu za to wdzięczna.
- Chciałabym, żebyś szczerze przyznał, że popełniłeś błąd. Nie mówię, że tylko ty, żeby była jasność. Oboje to schrzaniliśmy. Ale ja nie próbowałam na tobie wymusić niemożliwego, był taki moment, kiedy ci zależało nie mniej niż mnie. Pozwoliłeś, żeby Fu to zniszczyła.
- Nie musisz jej we wszystko mieszać. – To była jego odpowiedź. Przynajmniej nie zaprzeczył.
Hotaru nie odpowiedziała na zarzut w ostatnim zdaniu, bo nie widziała takiej potrzeby. To nie tak, że ona próbowała we wszystko wmieszać Fumi. To ona zawsze się wtrącała, najchętniej wtedy, kiedy mogła najwięcej zepsuć.
- Popełniłem wiele błędów. Nie docenianie ciebie było jednym z nich – przyznał Gaara.
- Dzisiaj postąpiłbyś inaczej?
- Nie wiem.
Nie to chciała usłyszeć. Jednak, przynajmniej nie kłamał.
Ona także zdobyła się na szczerość, chociaż ryzykowała, że się na nią wścieknie.
- Gaara. Nie pozwól sobą manipulować.
Mogła jeszcze dodać drobna przyjacielską radę, żeby trzymał Fu z dala od Ino – ale nie przeszło jej to przez gardło. Zresztą, Gaara prawdopodobnie miał wystarczająco dużo rozsądku, żeby wiedzieć, jak postępować.

***

Co piątek w „Fatamorganie” urządzano rockoteki – i Fu dalej na nie chodziła, chociaż towarzystwo się wykruszyło. Klub był blisko mieszkania jej rodziców.
Nie spodziewała się spotkać nikogo znajomego, a już na pewno nie Uchihę. Jednak, gdy podeszła do swojego ulubionego miejsca przy barze, natknęła się właśnie na niego.
- Sasuke – odezwała się, nie kryjąc zdziwienia.
Brunet odwrócił się wraz z krzesłem i popatrzył na nią w sposób, który zawsze ją irytował – coś pomiędzy udawanym zainteresowaniem i lekceważeniem.
- Co za niezwykły zbieg okoliczności – skomentował.
- Jasne – odpowiedziała, nie czując potrzeby niczym uzupełniać tego zdania. Uchiha z pewnością wiedział, że ją tu spotka.
- Też w nie nie wierzysz? – odpowiedział.
Fu przymrużyła wargi. Nie podobał jej się sposób, w jaki się do niej zwracał, ale jak zwykle był oszczędny w słowach i mimice twarzy, więc nie mogła mu niczego zarzucić.
- Możesz powiedzieć wprost, o co ci chodzi – stwierdziła.
- Dziękuję. Powiem wprost. Podpuszczanie Hotaru przeciwko Ino to duża nieostrożność z twojej strony.
Fu nie pozwoliła, by jakakolwiek emocja odmalowała się na jej twarzy.
- Nie wiem, o czym mówisz.
Sasuke uśmiechnął się drwiąco.
- Wiesz. Nie zgrywaj idiotki, na mnie te sztuczki nie działają. – Wstał z miejsca i podszedł do niej, patrząc na nią z góry. – Następnym razem dobrze się zastanów, zanim zrobisz coś głupiego. Mam cię na oku.


 ######################
Przyznaję, że musiałam się trochę przymusić, żeby napisać ten rozdział. Mam nadzieję, że nie jest zły. Ciuchcia traci parę tuż przed finiszem, ale mam nadzieję, że na końcu historia nie straci na jakości... i że w końcu ją skończę.
RKO w postaci komentarzy mile widziane, nawet bardziej niż zwykle^^ Pozdrawiam

18 komentarzy:

  1. Czekam na następny :) codziennie sprawdzam czy masz coś nowego. Uzależniłam się od Gaary, Ino i Sasuke <3 JESTEŚ ŚWIETNA! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotne dzięki, podbudowujesz mi ego :D

      Usuń
  2. Sasuke jako jedyny zachowuje trzeźwość umysłu. Ino niedługo straci nerwy do tych zmij. Brakowało mi Sakury. Żeby tylko zmije nie wciągnęły ją w jakąś intrygę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sakura jest całkiem mądra, więc może się nie da :P

      Usuń
  3. Nigdy nie sądziłam, że mogę pokochać blog w którym główną parą jest gaaino ale zakochałam się w twojej historii i w tym jak wykreowałaś bohaterów. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już kilka razy pisałam - też mi ta para wyszła zupełnie przypadkiem, w innym opowiadaniu, ale tak mi się jakoś spodobali, że wymyśliłam to opowiadanie :P Też się nie mogę doczekać - chwili czasu, by napisać next :)

      Usuń
  4. Nie tylko sposób pisania, ale też same komentarze przekonały mnie do zapoznania się twoją historią. Widzę, że będę miała trochę do nadrobienia, dlatego na pewno rozłożę to w czasie, kiedy tylko będę miała go więcej, akurat teraz przeżywam apogeum braku chwili dla siebie </3
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Cieszę się, że zainteresowałaś się moim opowiadaniem i nie przeraża Cię ilość rozdziałów. W pełni rozumiem brak czasu - też mam z tym kłopot :P Ale zajrzę w wolnej chwili na Twego bloga, gdyż jak widzę prowadzisz :P

      Usuń
  5. 44 rozdziały o___o. Myślałam, że mam do nadrobienia jakieś 500 stron tekstu, ale uporałam się z tym już dziś :D W ogóle ostatnio zauważyłam, że pominęłam 1 rozdział i jak dziś zaczęłam czytać to przez chwilę nie wiedziałam o co chodzi. I musiałam się cofnąć jeszcze dalej T_T W każdym razie podziwiam Cię za ilość, bo sama nie mam tyle czasu.

    Hotaru to suka =_= Choć nie powiem, że nie ma dobrych tekstów :D Nie lubię ani Hotaru ani Fu. Pozdrawiam i weny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie, że wróciłaś :) I nawet zaczęłaś pisać nowe opowiadanie :D Ostatnio nie mam czasu, ale wszystko nadrobię :(

      Usuń
  6. Kochanie, powracam!
    Nadrobiłam wszystko i... jestem rozczarowana. Pod moją nieobecność widzę, że zaczęłaś robić sobie dłuższe przerwy w publikowaniu.O nie, nie... tak nie będzie. Wakacje się już skończyły, więc bardzo proszę - do roboty :D
    Kiedy następny rozdział mojego ukochanego opowiadania? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, wzięłaś sobie urlop od mojej pisaniny i rozczarowana, że zrobiłam to samo? Przynajmniej nie masz dużo nadrabiania :D
      Mnie samą martwią długie przerwy między notkami, wciąż cośodciąga mnie odpisania - choćby i dzisiaj, miałam rozdział w głowie, a przez cały dzień nie zdążyłam się do tego zabrać. Tak to już jest - najpierw obowiązki, potem przyjemność :)

      Usuń
  7. Kiedy pojawi się rozdział? :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć... Wiem mamy trudny czas, sprawdziany, kartkowki itd i rozumiem że nie lubisz gdy ktoś cię pogania ale na moim miejscu tez byś się pytała: a więc przechodząc do sedna sprawy Kiedy będzie nowy rozdział? :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet nie zauważyłam kiedy minął cały ten miesiąc. Rozdział 45. chodzi za mną od tygodnia, mam go w głowie, ale ledwie go zaczęłam i utknęłam na początku :) Postaram się dodać rozdział do końca tego tygodnia, w środę znajdę czas na pisanie, więc możliwe że się w czwartek pojawi. Postaram się :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Weszłam przez przypadek na ten blog i powiem jedno jestem nim zachwycona ;)mam nadzieje ze szybko dodasz nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Weszłam przez przypadek na ten blog i powiem jedno jestem nim zachwycona ;)mam nadzieje ze szybko dodasz nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wreszcie procenty idą do góry. :D
    Czekamy!

    OdpowiedzUsuń