Temari
uśmiechnęła się z ponurą satysfakcją.
-
Powiedzmy to sobie wprost. Nie mam się w co ubrać – podsumowała. Niespecjalnie
ją to martwiło. – Po prostu powiem temu bałwanowi, żeby wybrał jakieś normalne
miejsce, albo nici z rendez-vous.
Ino
i Karui wymieniły spojrzenia.
Niezbyt
dobrze się dogadywały, ale w temacie jej
garderoby nagle obrały wspólny front.
-
To jest niemożliwe. Przewinęła mi się wczoraj przed oczami jakaś fioletowa
sukienka – powiedziała Karui, marszcząc czoło w wyrazie zamyślenia.